niedziela, 29 stycznia 2012

Spotkanie

No więc znalazłam trochę czasu, aby opisać Wam jak poszło spotkanie ;) kiedy nadszedł ten dzień miałam wielkiego stresiora, ale nie potrzebnie... W drodze do autobusu myślałam czy dobrze robię, czy może wrócić do domu i napisać mu smsa, że dzisiaj nie mogę, ale zrezygnowałam szybko z tego pomysłu, bo nie chciałam zrobić z siebie kretynki... No więc wsiadłam do autobusu i cały stres minął, co było złą oznaką, bo kiedy nie mam stresa przed jakimś "ważnym" wydarzeniem zawsze źle pójdzie. No i było fatalnie. On w ogóle nie wyglądał jak na zdjęciach... Co prawda był do siebie podobny, ale na zdjęciach wydawał się ładniejszy. No, ale przecież nie wygląd jest najważniejszy. Liczy się to jaką się jest osobą. W drodze do jego domu, zaszliśmy do, uwaga... TESCO! Po picie i ciasta, którymi w rezultacie nie zostałam poczęstowana ... Ale mniejsza... Włączył jakiś film, którego i tak nie pamiętam, bo cały czas trwania filmu przegadaliśmy. Włączył drugi. Z drugiego pamiętam więcej, bo pomimo tego, że nie chciałam przytuliłam się do niego i oglądałam. Nie miałam ochoty na nic więcej...  Ale on się do mnie zbliżył i zaczęliśmy się całować... Wcale tego nie chciałam, ale pomyślałam niech skorzystam. Dla mnie to był nic nie znaczący pocałunek... Nie wiem jak dla niego ;) Myślałam tylko o tym, żeby jak najszybciej wrócić do domu i zobaczyć się z przyjaciółmi i zdać im całą relację. Kiedy nadszedł czas rozstania on odprowadził mnie na autobus, na który czekałam około 10 min na dworzu, gdzie temperatura musiała być na prawdę niska, bo zmarzłam tragicznie... O godzinie 17:20 wsiadłam do autobusu i powiedziałam sobie "Nigdy więcej". Fajnie mi się z nim pisało i tylko tyle. To była chyba jedyna zaleta jego charakteru. Chłopak kompletnie inny na GG niz w rzeczywistości...
A i dodam jeszcze jedno. Mój przyjaciel widział go kilka razy na mieście i mówił, że za każdym razem jak go spotykał miał te same spodnie. Pomyślałam sobie, że to po prostu zbieg okoliczności... On kazał mi zwrócic uwagę na to jakie będzie miał spodnie. No i na tym całym spotkaniu miał te same spodnie... To raczej nie był zbieg okoliczności, bo... głupio mi o tym mówić, ale... śmierdział xD Zapomniałam też dodać, że miał trochę pedalską fryzurę, pedalskie gesty, pedalskie ubranie i pedalski kolczyk w uchu, którego zatyczką była plastelina O.o Dlatego stwierdzam iż to była moja życiowa porażka (jak na razie). Zraziłam się do kolesia totalnie. Więc dziewczyny, rada ode mnie- przed spotkaniem z intenetowym przyjacielem dowiedzcie się o nim więcej, żebyście uniknęły takiego błędu jak ja. ;)



Jeżeli dotrwaliście do końca notki to gratuluję Wam wytrwałości, a zarazem dziękuję za to ;)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Powrót!

Uch... Czasu trochę minęło odkąd tu ostatnio pisałam... Ale powracam! Po dłuższej przerwie, ale powracam ;)
No więc u mnie się trochę działo. Wraz z nowym rokiem, pożegnałam wszystkie sprawy z zeszłego roku. Zapomniałam o Arturze, co wychodzi mi na dobre :)
Z nowym rokiem wprowadzam kilka zmian w związku z moją osobą, a mianowicie, zamierzam spotkać się z Sebastianem- moim internetowym przyjacielem. Chociaż w sumie to ktoś znacznie bliższy dla mnie niż przyjaciel. Nie jest mi obojętny, ja jemu też. Uwielbiamy się ;) Pisząc z nim niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że się w nim zakochałam.  Ale czy to możliwe? Zakochać się w kimś kogo zna się tylko poprzez rozmowę przez GG? Kogo tylko widziało się na kilku zdjęciach? Nie wiem... W czwartek spotkanie, a ja tak panicznie się boję! Dziewczyny! Pomóżcie mi. Jak mam przezwyciężyć strach?
Z góry dziękuję za pomoc ; ))